<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>My-Fantasy Online</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl</link>
<description> My-Fantasy Online</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Pink23 lev 5-9</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=27#p27</link>
<guid isPermaLink="false">27@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[level 5 <br /><br /><br />Żywotność 22 (+0%) <br />Siła 25 (+0%) <br />Witalność 10 (+0%) <br />Magia 10 (+0%) <br />Inteligencja 10 (+0%) <br />Szybkość 10 (+0%) <br />Szczęście 23 (+0%) <br /><br />Walki: <br /><a href="http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24069222" target="_blank" rel="nofollow">http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24069222</a> <br /><a href="http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24105698" target="_blank" rel="nofollow">http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24105698</a> <br /><a href="http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24066579" target="_blank" rel="nofollow">http://w1.my-fantasy.net/...p?r_id=24066579</a> <br /><br />level 6 <br /><br />Statystyki bazowe <br />Żywotność 22 (+0%) <br />Siła 25 (+0%) <br />Witalność 10 (+0%) <br />Magia 10 (+0%) <br />Inteligencja 10 (+0%) <br />Szybkość 13 (+0%) <br />Szczęście 30 (+0%) <br /><br /><br />level 7 <br /><br />7 level <br />Żywotność 25 <br />Siła 30 <br />Witalność 10 (+0%) <br />Magia 10 (+0%) <br />Inteligencja 10 (+0%) <br />Szczęście 32 <br />Szybkość 13 <br /><br />level 8 <br /><br />8 level <br />Żywotność 25 <br />Siła 30 <br />Witalność 18 <br />Magia 10 (+0%) <br />Inteligencja 10 (+0%) <br />Szczęście 34 <br />Szybkość 13 <br /><br /><br /><br />level 9 <br /><br />9 level <br />Żywotność 25 <br />Siła 30 <br />Witalność 18 <br />Magia 10 (+0%) <br />Inteligencja 10 (+0%) <br />Szczęście 44 <br />Szybkość 13]]></description>
<pubDate>Sobota 6 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 6 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Staty na lekkiego speedera (na bossy) od 74lvl</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=26#p26</link>
<guid isPermaLink="false">26@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Żywotność&nbsp; &nbsp; 120<br />Siła&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;130<br />Witalność&nbsp; &nbsp; 124<br />Magia&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;10<br />Inteligencja&nbsp; &nbsp; 146<br />Szybkość&nbsp; &nbsp; 170<br />Szczęście&nbsp; &nbsp; 100<br />*<span style="color: #FFFF00"></span>Przydatne Gemy<br /><span style="color: black"></span><br /> HP Plus &nbsp; &nbsp; 1&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> HP Plus &nbsp; &nbsp; 4&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> HP Plus &nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem siły&nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem siły &nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem wytrzymałości &nbsp; &nbsp; 2&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem wytrzymałości &nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem wytrzymałości &nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem wytrzymałości &nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem wytrzymałości&nbsp; &nbsp; 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem inteligencji 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem inteligencji 5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem szybkości&nbsp; &nbsp;5&nbsp; &nbsp;&nbsp; &nbsp; <br /> Gem szczęścia&nbsp; &nbsp;&nbsp; 5<br /><br />potwierdzenie :<br /><a href="http://w3.my-fantasy.net/battle_report.php?r_id=11258320" target="_blank" rel="nofollow">http://w3.my-fantasy.net/battle_report. &hellip; d=11258320</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Fifa 09 vs PES 09</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=25#p25</link>
<guid isPermaLink="false">25@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Moim zdaniem Pes 2009 jest lepszy ponieważ gra jest o wiele bardziej realistyczna i moim zdaniem poprostu ładniej opracowana, w tej częścia autorzy troszke przekombinowali z wygladem menu ale za to bardzo poprawiła się grafika i doszło pare nowych ciekawych opcji , zostali oni także tym razem zasponsorowani w pewnej częścia prze uefa i dzieki temu przebija ona fife o głowe :P]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Robione jako jeden plik obrazu</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=24#p24</link>
<guid isPermaLink="false">24@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Czyli jeden plik wklejony i nie przerabiany porzez dodawanie kolejnych elementów :P<br />A to moja prezka :<br /><a href="http://i33.tinypic.com/21jxc1k.jpg" target="_blank" rel="nofollow">http://i33.tinypic.com/21jxc1k.jpg</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Sklejane</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=23#p23</link>
<guid isPermaLink="false">23@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Czyli prezentacje robione poprzez doklejanie kolejnych części]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Female</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=22#p22</link>
<guid isPermaLink="false">22@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tutaj umieszczamy typowo damskie avatary :D]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Male</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=21#p21</link>
<guid isPermaLink="false">21@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tutaj umieszczamy chłopczeńskie avatary]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>BOSS'y</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=20#p20</link>
<guid isPermaLink="false">20@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Raps #1 <br />&nbsp; Leech King <br />&nbsp; Sowa <br />&nbsp; Dzikus <br />&nbsp; Ferdynand <br />&nbsp; Minotaur <br />&nbsp; Serafin #1 <br />&nbsp; Zielony Ork <br />&nbsp; Herszt Banitów <br />&nbsp; Zielony Smok <br />&nbsp; Hydra <br />&nbsp; Duchy Gothar <br />&nbsp; Kamienny Golem <br />&nbsp; Raps #2 <br />&nbsp; Niebieski Smok <br />&nbsp; Skrzydlaty Demon <br />&nbsp; Kalvador <br />&nbsp; Żywiołak Lodu Wielki <br />&nbsp; Gargulec <br />&nbsp; Serafin #2 <br />&nbsp; Śnieżny Golem <br />&nbsp; Gigantyczny pająk <br />&nbsp; Shiva <br />&nbsp; Behemoth King&nbsp; <br />&nbsp; Bagienny potwór <br />&nbsp; Pterodaktyl <br />&nbsp; Malboro King&nbsp; <br />&nbsp; Ognisty Golem <br />&nbsp; Hades <br />&nbsp; Żołnierz Devos <br />&nbsp; Robotrex <br />&nbsp; Raps & Serafin #3 <br />&nbsp; Chimera <br />&nbsp; Niebieska Kobra <br />&nbsp; Żołnierz Devos #2 <br />&nbsp; Leviathan <br />&nbsp; Kaktusowy Król <br />&nbsp; Kalvador & Robotnicy #2 <br />&nbsp; Drzewiec <br />&nbsp; Grizzly <br />&nbsp; Ośmiornica <br />&nbsp; Zefir&nbsp; <br />&nbsp; Cerberus <br />&nbsp; Upadły Anioł&nbsp; <br />&nbsp; Strażnik Portu <br />&nbsp; Demon Zagłady <br />&nbsp; Servantes i Piraci]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Dobre Staty Na Remisera 1-5 LvL Mag!</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=16#p16</link>
<guid isPermaLink="false">16@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witajcie mam Dla was Statystyki na Maga 1-5 LvL Remiser :P<br /><br />Żywotność&nbsp; &nbsp; &nbsp; 24&nbsp; &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Siła &nbsp; &nbsp; 10 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Witalność &nbsp; &nbsp; 10 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Magia &nbsp; &nbsp; 22 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Inteligencja &nbsp; &nbsp; 10 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Szybkość &nbsp; &nbsp; 22 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br />Szczęście &nbsp; &nbsp; 12 &nbsp; &nbsp; (+0%)<br /><br />Zycze Milego Rankingu w Remisach :D]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Fifa 09 vs PES 09</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=15#p15</link>
<guid isPermaLink="false">15@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[3 października miała miejsca premiera Fify 09 .<br />Czy ktoś z was już ją ma ?<br />Jeśli tak podzielcie się swoimi wrażeniami,<br />zastanawiam się miedzy nią a PES 09,<br />chodzi mi o egzemplarz na konsole PS2 .<br />Mam Fife 08 i PES 08 i jeśli oto chodzi to lepszą grywalność ma PES 08,<br />ale Fifa 08 oczywiście ma więcej zespołów i więcej opcji .<br /><br />Bardziej ciągnie mnie do Fify, wiadomo, licencja,<br />boje się troszkę zaryzykować w PES'a .<br /><br />Powiedzcie którą grę uważacie za lepszą ;)<br /><br /><span style="font-size: 16px">Prosiłbym userów, którzy zaznaczyli<br />opcję w ankiecie, aby uzasadnili swój wybór .</span><br /><br /><br /><span style="color: #FFFF00"><br />EDIT by Necrolux</span><br /><span style="color: #FFFF00"><br />Moim Zdaniem Lepszy jest PES Ponieważ ma bardzo ładną grafikę oraz dużo zespołów :P<br />Najbardziej mi się w PES'ie Podoba Kariera :D</span>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Projekt Motywu MFO</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=12#p12</link>
<guid isPermaLink="false">12@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Najwyższy czas się nieco ujawnić. Wiele osób zauważyło, że powstaje motyw (czy, jak kto woli &quot;skórka&quot;) do gry MFO. Wiąże się z tym nieco pracy różnego rodzaju, dlatego też piszę do zainteresowanych z prośbą o pomoc.<br /><br />1. Cel projektu<br />Celem projektu jest usprawnienie prac nad stworzeniem motywu (czy też motywów) do gry MFO.<br /><br />2. Kogo nie potrzebujemy?<br />Łatwiej jest napisać, kogo nie potrzeba, niż kogo potrzeba, więc może od tego zacznę. Nie potrzebujemy osób, które będą bardziej przeszkadzać niż pomagać. Jeśli zamierzasz zainstalować testowy motyw i zadawać setki pytań &quot;dlaczego nie działa?&quot;, &quot;jak to się włącza?&quot;, &quot;jak to się wyłącza?&quot; itd. to lepiej po prostu daj sobie spokój. Więcej czasu stracimy na rozwiązywanie twoich problemów, niż ty na rozwiązywanie naszych.<br /><br />3. Kogo potrzebujemy?<br />W zasadzie każdego. Zarówno grafika, jaki i programisty, ale też osób, które nie znają się ani na jednym ani na drugim, ale za to są chętne testować i zgłaszać własne uwagi, pomysły i propozycje. Ostatecznie nie będzie nam nawet przeszkadzać, jeśli zainstalujesz motyw i nie będziesz nic robić. A, i żeby nam pomóc nie musisz nawet instalować motywu. Na przykład grafiki możesz zrobić i bez tego :wink:<br /><br />4. Co i jak?<br />Aktualnie motyw opiera się zarówno na stylu użytkownika (napisanym w CSS-ie), jak i skrypcie użytkownika (napisanym w JS-ie). Być może w przyszłości będzie wystarczać zainstalowanie samego skryptu, by motyw był w pełni sprawny.<br />Motyw jest przeznaczony wyłącznie dla przeglądarki Mozilla Firefox i jej pochodnych. Opery używam rzadko, ale z tego co wiem, również dla niej jest możliwość tworzenia skryptów i stylów użytkownika. Możliwe więc, że po drobnych modyfikacjach motyw będzie działać również pod tą przeglądarką. Natomiast nie mam w planie dostosowywać motywu do ułomnego silnika Internet Explorera. Byłoby to zbyt czasochłonne, a motyw i tak nie mógłby być w pełni funkcjonalny (z uwagi na bardzo ograniczoną funkcjonalność IE). Dlatego jeśli korzystasz z tej &quot;przeglądarki&quot;, a chcesz używać motywu, jedynym wyjściem jest przesiadka na co innego.<br /><br />5. Instalacja<br />Nie będę opisywał jak zainstalować poszczególne elementy. Liczę na to, że sami sobie poradzicie (patrz punkt 2.).<br /><a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/2108" target="_blank" rel="nofollow">https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/2108</a> - dodatek Stylish, pozwalający na zdefiniowanie własnego stylu użytkownika<br /><a href="http://userstyles.org/styles/3567" target="_blank" rel="nofollow">http://userstyles.org/styles/3567</a> - styl motywu<br /><a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/748" target="_blank" rel="nofollow">https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/748</a> - dodatek Greasemonkey, pozwalający na zdefiniowanie własnego skryptu użytkownika<br /><a href="http://pitazboras.sitesfree.com/greasemonkey/test.user.js" target="_blank" rel="nofollow">http://pitazboras.sitesfree.com/greasem &hellip; st.user.js</a> - skrypt motywu<br /><br />6. Aktualny stan projektu<br />Styl jest mniej-więcej gotowy, ma kilka niedociągnięć, z których zdaję sobie sprawę. Niedawno wyglądało to tak:<br /><a href="http://www.mfoto.pl/uploads/1578/styl_47647.png" target="_blank" rel="nofollow">http://www.mfoto.pl/uploads/1578/styl_47647.png</a><br /><a href="http://www.mfoto.pl/uploads/1577/styl_f56a6.png" target="_blank" rel="nofollow">http://www.mfoto.pl/uploads/1577/styl_f56a6.png</a><br />Skrypt ma (póki co) zadanie zamienić niektóre obrazki na inne. Zacząłem go pisać dopiero wczoraj, więc efekty nie są zbyt spektakularne:<br /><a href="http://img62.imageshack.us/img62/7503/screenod1.png" target="_blank" rel="nofollow">http://img62.imageshack.us/img62/7503/screenod1.png</a><br />7. Czego brakuje?<br />Dla programistów:<br />- statystyki eq mało widoczne<br />- kolor tła prezentacji jest zawsze niebieski<br />- po przegranej postać nie zmienia koloru (w raportach)<br />- napis &quot;1vs1&quot; powinien być bardziej widoczny<br />- kolor czcionki teamu i playera powinien być bardziej widoczny<br />- pod statystykami z przedmiotami jest pasek<br />- kolory nicków w Przyjaciołach są jednolite, bez względu na to, czy postać jest on-line czy nie<br />Od razu zaznaczam, że nie jestem guru w posługiwaniu się JS-em czy CSS-em. Jeśli ktoś widzi, że coś zostało napisane źle, albo można zrobić to lepiej - wysłucham każdej uwagi.<br />Dla grafików:<br />- może jakieś ciekawsze logo?<br />- ikonki broni i inne małe obrazki (jak te przy PW) - o ile dobrze mi się zdaje, najbardziej optymalny ich rozmiar to 16x16, powinny mieć przezroczyste tło; format PNG jest z oczywistych względów lepszy niż GIF, więc najlepiej robić w nim, choć GIF-y również są tolerowane<br />Dla wszystkich:<br />- wszelkie pomysły na ulepszenie motywu<br /><br />8. Wynagrodzenie<br />Pracujemy wolontariacko, czyli za naszą pracę otrzymamy najcenniejszą zapłatę - satysfakcję. Na dodatek prawdopodobnie zostaniemy anonimowi, pod tym względem, że nasze nazwiska raczej nie zostaną nigdzie umieszczone przy pracy. Przykro mi.<br /><br />9. Uwagi końcowe<br />Bardzo proszę, żeby żadna wasza praca nie była plagiatem. Najlepiej, żeby wszelkie obrazki, skrypty i style nie były objęte prawem autorskim, albo żeby ich wykorzystanie było z nim zgodne.<br /><br />10. Zanim napiszesz w tym temacie<br />Nie pisz, że motyw jest fajny i dziękujesz autorom za pracę, ani że nie jest fajny i marnujemy czas. Nie w tym temacie. On został stworzony do usprawnienia pracy. Motyw nie jest skończony, dlatego zawiera błędy i doskonale o tym wiemy.<br />Nie dopytuj się, jak zrobić coś tam. Patrz punkt 2. Jeśli nie umiesz CSS-a czy JS-a, to poszukaj w internecie. Ja do nauki nie używałem żadnej książki - wszystkiego nauczyłem się właśnie od wujka Googla.<br />Co można w tym temacie pisać? Na przykład umieszczać własne propozycje grafik. Jak mi się spodobają, to z pewnością zostaną dołączone do skryptu.<br />Wszelkie pomysły i uwagi, tylko bardzo proszę przy tym o dwie rzeczy: żeby to nie były ogólniki, tylko konkretne, rozbudowane wypowiedzi i żeby sprawdzić, czy ktoś wcześniej nie pisał już o tym samym.<br /><br />Miłej (współ)pracy :wink:]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Portal By Przemo!</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center">Portal By Przemo!<br /><p class="center"><a href="http://portal.my-fantasy.net/przemo/" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;&gt;&gt;CLICK&lt;&lt;&lt;&lt;</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Historia Pewnego mlodego Wojownika</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=5#p5</link>
<guid isPermaLink="false">5@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 24px">Historia Pewnego mlodego Wojownika<br /></span><br /><br /><strong>Prolog: &#8222;Geneza - Hart i zapalenie pewnego mężczyzny&#8221;.</strong><br /><br />Rok 1356, piekielna wojna ogarnęła wszystkie kontynenty. Siły dobra i zła ścierają się by<br />wyłonić los całego świata. Niesamowita ciemność rozświetlona żarzącym się ogniem i spowitym gęstymi chmurami słońcem. Wydawało się, ze piekło dotarło na ziemię i odciska na niej swoje znamię. Rysował się koniec ery ludzkiej, poniekąd liczącej na cud. Taki właśnie się wydarzył. Dość nieoczekiwanie, szczęśliwie, poświęcający wiele istnień.<br />W jedynym mieście, w którym ukrywali się zwykli ludzie mieszkał pewien mężczyzna. Nie znano jego imienia, ani pochodzenia. Był zwykłym wojownikiem, prawym, walecznym i dzielnym. Miasto zostaje zaatakowane, znaleziono kryjówkę ludzi. Masowe ucieczki ciągnęły się bez końca tworząc warkocze ciemnych postaci biegnących jedna za drugą, gdzieniegdzie obsadzanych krwistymi plamami zabitych ciał i palącego się ognia. Mężczyzna biegnąc w tłumie zostaje złapany przez starca za jednym z budynków. Wciągnął go do wąskiej alejki i dał mu jakiś srebrzysty przedmiot w kształcie krzyża. Gdy wojownik chciał wykrztusić z siebie jakieś słowo starzec zniknął pozostawiając za sobą deszcz iskier. Wystąpił do tłumu i stał dokładnie w środku warkocza. Ludzie omijając go co chwilę uderzali go w bark i ciągnęli w swoją stronę nalegając ucieczkę. Ten jednak stał wpatrzony w to co się dzieje. Spoglądał co chwilę na krzyż i odruchowo wyrzucił go w powietrze. Przedmiot począł unosić się coraz wyżej aż zniknął z pola widzenia mężczyzny w środku tłumu biegnących ludzi. Wtedy rozbłysło się jaskrawe białe światło, które zatopiło wszystko. W ten ukazał mu się ten starzec, który dał mu krzyż. Poklepał go po ramieniu i ponownie zniknął. Wtedy znikło światło. Świat wyglądał przepięknie. Pełno zielonych wysokich traw, w oddali rozciągający się krajobraz gór, kilka pięknych, zielonych od liści drzew i mały potok płynący wzdłuż miasta. Wszystko wróciło do normy. Ludzie patrzali zdumieni na tą sytuację, przecież widzieli niemal przed chwilą zupełnie inny obraz. Pewien chłopak widział co zrobił ten wojownik. Później przekazywał dalej tą historię następnym pokoleniom by wiedziały jak Świat został cudem ocalony od zagłady.<br />- Dobrej nocy synku. Powiedział cicho Tersung do swego śpiącego już syna. Delikatnie pogłaskał go po czole. Na jego twarzy zagościł troskliwy uśmiech. Chwile wpatrując się w małą twarzyczkę kilkuletniego synka zdał sobie sprawę w jakim to jest szczęściu, ze ma tak piękną i kochającą się rodzinę. Powoli podniósł się z łóżka Areen&#8217;a i wyszedł z jego małej izdebki.<br /><br /><br /><br /><strong>Część pierwsza: &#8222;Dzieciństwo&#8221;.</strong><br /><br />(...) Nadszedł wczesny ranek, piękniejszy niż zwykle. Młody chłopak budzi się w swoim łóżku pokryty całkiem pierzyną. Ogarnia z siebie niepotrzebny ciężar i wstaje na nogi z łóżka. Delikatnie przecierając oczy przechodzi do większej izby gdzie mama zwykła gotować, a ojciec przetrzymywał w jednej z szaf swoją zbroję. Areen zawsze był ciekawy jak ona wygląda lecz nigdy nie udało mu się po kryjomu zajrzeć. Szafa bowiem była zamknięta na kłódkę. Kilka razy widział jak ojciec ją zamykał jednak nie zobaczył tejże zbroi. Spoczął na jednym z krzeseł, tuż obok stolika. Miał już przygotowaną małą łyżkę oraz glinianą miseczkę. &#8211; Proszę. Rzuciła Amorja gdy nalewała mu zupy to miski. Wtedy przyszedł ojciec, także najwyraźniej głodny. Matka i jemu nalała zupy i wszyscy razem zasiedli do stołu. Areen jednak nie tknął nawet łyżki choć był bardzo głodny. Wciąż go dręczyła ciekawość na temat zbroi.<br />- Tato... Rzucił niespodziewanie, ze strachem w głosie. &#8211; Mam do ciebie pytanie... &#8211; Tersung odłożył łyżkę i spojrzał stanowczo na syna. &#8211; Tak? Słucham ciebie mój synu. Chłopak się zląkł. Bał się zapytać, w końcu miał tylko sześć lat.<br />- Cz - czy... mó - mógłbym chociaż spojrzeć... Zaciął się, nie mógł wydusić z siebie więcej słów.<br />- Spojrzeć? Ale na co mój synu? Spojrzał troskliwie na Areen&#8217;a. Chłopak jeszcze bardziej się wystraszył jednak zdobył się na odwagę i wydusił z siebie te ostatnie słowa.<br />- Na... na twoją zbroję. Tato... Matka spojrzała na syna ze zdziwieniem ale i zdumieniem. Nie spodziewała się takiego pytania od tak młodego przecież dziecka. Tersung uśmiechnął się, podniósł się z krzesła i podszedł do Areen&#8217;a. Delikatnie pogłaskał go po głowie i cicho dodał. &#8211; Oczywiście, widziałem, że cię to fascynuje... ale... nie wiedziałem kiedy zapytasz. Chłopak wyzbył się strachu. Opromienił się i uściskał tatę nic nie mówiąc. Ojciec ponownie wrócił na swoje miejsce i skończyli jeść śniadanie. Po posiłku Amorja wyszła do pobliskiego sklepu. W ten Tersung zaprowadził swojego syna wprost przed szafę gdzie dla niego zdawały by się znajdywać wszystkie tajemnice jego ojca oraz ta zbroja, ta, którą tak z zawsze chciał ujrzeć. Ojciec wyciągnął z kieszeni mały kluczyk, zdający się otwierać tą skarbnicę. Powoli przekręcił kłódkę. Otworzył drzwi szafy i ku zdumieniu Areen&#8217;a ujrzał to czego się spodziewał &#8211; mnóstwo map, notatek, kilka par butów, i jego wymarzona zbroja oraz miecz przy pasie. Zdumiony stał w bezruchu, bowiem nigdy czegoś takiego nie widział.<br />- Gdy dorośniesz zapiszę cię do Soldius&#8217;a. Chłopak spojrzał na ojca. &#8211; Tam nauczysz się walczyć i kiedyś też założysz taką zbroję jak ja. Pogłaskał syna po głowie.<br />- Naprawdę? Chłopak popadł w całkowitej radości. Nie mógł jej inaczej okazać jak tylko uściskać tatę. Później Areen wyszedł na podwórze gdzie zwykł bawić się ze swoimi trzema kolegami. Jak to zwykle ganiali za sobą, huśtali się na linie, biegali nad jezioro i obrzucali kota mistrza Soldius&#8217;a. Jego dzieciństwo było wypełnione po brzegi zajętym czasem, ale po wydarzeniu po śniadaniu Areen począł martwić się o swoją przyszłość. W końcu niedługo przyjdzie mu się szkolić na przyszłego wojownika i w końcu będzie musiał dorównać w umiejętnościach swojemu ojcu.<br /><br /><br /><br /><strong>Część druga: &#8222;Narodziny. Pierwsza prawdziwa walka. Porwanie&#8221;.</strong><br /><br />Noc była burzliwa, pełno chmur ciemne niebo rozświetlały pioruny, które bardzo często dawały ogromny hałas nie dający spać. Mimo tej atmosfery przyszło na świat dwoje dzieci &#8211; chłopiec i dziewczynka.<br />- Jak damy im na imię, kochanie? Ojciec pocałował po czole swoją żonę.<br />- Dla chłopczyka jestem pewna, to będzie Natius... Podała chłopca Tersung&#8217;owi by ten owinął je w ciepłą pierzynę.<br />- A dziewczynka? Powiedział gdy troskliwie okrywał młodszego braciszka Areen&#8217;a.<br />- Moja matka kiedyś sugerowała mi jej imię, by przyniosło jej szczęście... więc ją nazwiemy Domenikha. Spojrzała troskliwie na swe drugie dziecię.<br />- Ładne imię... Podał jej małego Natius&#8217;a i zabrał Domenikhę by też ją owinąć w ciepłą pierzynę. Gdy to zrobił położył ją wraz z synkiem koło matki i pocałował ją w czoło.<br />- Kiedyś będą naprawdę kimś. Myślę, że uda im się coś osiągnąć... Spojrzeli razem troskliwie na dzieci. Ojciec razem ułożył je do swego słania. Później razem położyli się spać. Ranek był spokojny. Areen wyszedł ze swojego pokoju. Przy śniadaniu rodzice opowiedzieli mu o narodzinach. Ucieszył się z rodzeństwa, szczególnie z braciszka. Nie przywiązywał większej wagi do więzi z siostrą. Dokładnie dziesięć lat później Areen skończył siedemnaście lat. Wyprawił się na kolejną naukę u Mistrza Soldiusa, jednak był bardzo znużony całą jego teorią.<br />- Witam, witam pana spóźnialskiego... Od razu rzucił gdy tylko Areen pojawił się w drzwiach.<br />- Od razu? Ehhh... znowu ta nudna teoria? Spojrzał błagalnym wzrokiem na mistrza.<br />- Dziś nie. W tym momencie zajmiemy się walką. Chłopak opromieniał.<br />- Walką? Uśmiechnął się.<br />- Tak, chyba dobrze usłyszałeś?! Powiedział ironicznie.<br />- Świetnie! Podskoczył aż z radości. &#8211; To nie będzie w cale takie trudne. Uśmiechnął się chytro.<br />- Więc jesteś gotowy? Spytał mistrz rzucając mu drewnianą pałkę.<br />- Oczywiście. Sięgnął za rękojeść i przybrał pozycję do ataku.<br />- Więc naprzód... Walka nie trwała długo, ku wielkiemu zdziwieniu Areen&#8217;a. Padł na ziemię i już z niej nie wstał. - Rany... jak na staruszka dobrze się bijesz... Staruszek lekko zdenerwowany jego opinią podszedł do niego i przybił pałkę do jego brzucha.<br />- Jeszcze chyba nie jest ze mną aż tak źle... Staruszek uśmiechnął się i podał rękę zmęczonemu młodzieńcowi. &#8211; Jutro omówimy sprawy związane z techniką walki, więc się przygotuj.<br />- Dobrze! Powiedział wyraźnie zdeterminowany. Wiedział, ze musi się stać silniejszy. &#8211; Do zobaczenia!<br />- Tak, do zobaczenia... Staruszek wrócił do warzenia mikstur. Gdy młodzieniec wychodził z domu Mistrza rozległ się krzyk. Amorja wybiegła z domu, mistrz też usłyszał ten krzyk i wybiegł ze swej chatki.<br />- Areen, synku! Matka chwyciła go za ramiona, była zdyszana i przerażona.<br />- Co się stało? Mamo... Stał oniemiały.<br />- Natius... porwali go! Matka zemdlała...<br />- Co? Pobiegł szybko do domu, zastał tam straszny widok. Jego młodsza siostra schowała się w kącie i gdy on wszedł ona od razu do niego przybiegła i wtuliła się w niego. Bardzo się bała. Gdy rozejrzał się po izbie zauważył całe zalane w krwi ciało swego ojca. Areen doznał w tedy szoku. Powoli podszedł do niego, dotknął jego twarzy, ścisnął pięść i uderzył nią w podłogę. &#8211; Nie... Zalał się łzami, lecz szybko je przetarł. Wziął z jego spodni klucz do szafki, w której trzymał swoja zbroję. Ubrał na siebie jego buty, rękawice, nałożył na siebie skórznię, zabrał miecz i wybiegł szybko wraz z siostrą do Mistrza.<br />- Mistrzu, nic nie jest z moją matką? Spojrzał zatroskany.<br />- Nie nic, ale musi odpocząć, widzę, że zabrałeś uzbrojenie od swojego ojca, to dobrze, choć, muszę cię przygotować, i twoją siostrę też...<br />- Dobrze. Razem weszli do jego chatki. Soldius wyjaśnił mu wszystko na temat walki wręcz. Areen postanowił zostać wojownikiem. Otrzymał od niego kilka mikstur życia by móc się uleczać gdy nie jest w mieście. Także postanowił, ze jego siostra tu zostanie by trenować i kiedyś wyruszyć pomóc Areen&#8217;owi odnaleźć brata i znaleźć tych, którzy zabili ich ojca. Gdy jego matka się ocknęła dała mu na drogę pierścionek, który nosił jego ojciec. Podobno przypominał on mu o rodzinie i dodawał szczęścia w walce. Areen opuścił wioskę, i po godzinie drogi dotarł do miasta zwanego Eternia.<br /><br /><br /><br /><strong>Część trzecia: &#8222;Śmiercionośne spotkanie. Skacze, biega, atakuje &#8211; pierwszy poważny przeciwnik&#8221;.</strong><br /><br />Spokojne miasteczko, otoczone górami i lasami od północy a od południa wszech wielkim oceanem. Za wschodzie znajduje się most, który jest jedynym dostępnym, lądowym środkiem transportu na inne części całego kontynentu. Areen powoli wchodzi na rynek i rozglądając się zauważa małą karczemkę na obrzeżach miasta. Wchodząc do niej od razu czuć woń piwa, pieczonych ryb oraz zapach mężczyzn większej postury siedzących przy ladzie. W drodze do lady zaczepia go jakiś nieznajomy.<br />- Witaj młodzieńcze. Jesteś zainteresowany zarobieniem pieniędzy? Areen ochoczo spojrzał na mężczyznę.<br />- Tak, jestem. Co będę musiał zrobić? Spojrzał mężczyźnie prosto w oczy.<br />- Nic wielkiego. Prosiłbym cię o zabicie 5 dzików i zebranie z nich skór. Sowicie cię za to wynagrodzę. Dodał mężczyzna w popłochu.<br />- Dobrze. Areen zgodził się i zanim wyruszył w pobliskim sklepie kupił małą tarczę, by móc się bronić przed atakami innych stworów po czym wyruszył na pola trawiaste nie daleko rzeki. Tam napotkał kilka węży i pająków, które wcześniej zabił zanim spotkał pierwszego dzika. Gdy go spostrzegł od razu rzucił się do ataku. Przypominając sobie w biegu nauki Mistrza Soldiusa rzucił mu się na ciało i odciął mu łeb mieczem swojego ojca. Łatwe zwycięstwo dodało mu animuszu i szybko zdobył pięć skór dla mężczyzny z karczmy. Wróciwszy do karczmy pokazał je mu.<br />- Bardzo dobrze się spisałeś. Mężczyzna odpowiedział ochoczo zabierając skóry. &#8211; Proszę, oto twoja zapłata. Areen wziął do ręki sakwę, w której było pięć tysięcy sztuk złota. Ucieszył się z tak dużej nagrody i z wyrazami podziękowania udał się do karczmarza i zamówił nocleg. Pełen wrażeń dzień zakończył się pięknym zachodem słońca. Z samego rana świeży i pełen energii wyruszył ponownie do sklepu. Za większą ilość pieniędzy kupił lepsze uzbrojenie. Zdziwiło go to, ze jego ojciec nosił tak przestarzałe rzeczy. Gdy to zrobił postanowił wybrać się na most. W drodze dostał informację od strażnika, że most został nie dawno naprawiony. Gdy dotarł na most po drugiej stronie zauważył jakieś postacie a wśród nich swojego braciszka Natiusa.<br />- Hej! Krzyknął z niedowierzania. Stójcie! Porywacz odwrócił się.<br />- Słucham? Nie mam na ciebie teraz czasu szkrabie, więc zmykaj... Mężczyzna dość dużej postury odwrócił się i nadal szedł w swoim kierunku.<br />- Powiedziałem stój! Oddaj mi mojego brata! Porywacza zainteresowały te cztery ostatnie słowa.<br />- Twojego brata? Odwrócił się z chytrym uśmieszkiem na twarzy. &#8211; Chyba kpisz, Raps! Zajmij się tym bachorem...<br />- Tak jest! Z wody wyłonił się ogromny stwór, jeden ze sługusów porywacza. Areen stał oniemiały rozmiarem stworzenia. Wszyscy zwykli ludzie uciekli i zostali tylko oni. Porywacz i brat Areen&#8217;a szybko się oddalali. Potwór swoją wielką łapą odtrącił młodzieńca i ten upadł na ziemię.<br />- Ahhh ty... ! Nie zatrzymasz mnie! Wybiegł na niego z wielką furią, wyskoczył w powietrze i zatopił swój miecz w jego tylniej łapie uniemożliwiając mu poruszanie się. Tak na początku było gdy serie uderzeń docierały do potwora i oszołamiały go. Jednak w niedługim czasie potwór zaczął się poruszać z niesamowitą szybkością atakując Areen&#8217;a niemal ze wszystkich stron. Nie mający się czym bronić, gdyż potwór zniszczył mu tarczę Areen począł udawać, ze został zabity przez potwora. Ten zmylony sytuacją przestał atakować i odwróciwszy się zaczął się powoli oddalać z miejsca walki. Areen spojrzał kątem oka i wyciągnął swój miecz z ziemi. W biegu zaatakował w plecy potwora i wykonał dwa ruchy mieczem co spowodowało nagłe krwawienie i słabniecie potwora. Niestety ostatkiem sił potwór wyskakując zadał bardzo mocny cios, po którym Areen stracił przytomność. Potwór oddalił się i wrócił do porywacza by uleczyć rany, a Areen&#8217;a świadkowie wydarzeń zanieśli z powrotem do miasta, gdzie opatrzyli mu rany i ułożyli do swojego pokoju. Mimo pięknego zachodu słońca, ten dzień nie wypadł tak dobrze, jak tego oczekiwał.<br /><br /><br /><strong>Część czwarta: &#8222;Nowe miejsce pobytu. Zadanie staruszki i Gigantyczne Sowy&#8221;.</strong><br /><br />Rano Areen obudził się z bólem w karku. Ogarnął z siebie pierzynę i gdy przechodził koło drzwi zauważył swoje dziwne odbicie w lustrze. Był cały w bandażach, z siniakami i zadrapaniami na całym ciele. Wtedy do pokoju przyszedł medyk.<br />- Witam, ty jesteś tym młodzieńcem, który walczył z potworem? Powiedział od razu stary medyk gdy tylko wszedł przez próg drzwi.<br />- Tak... yyy... to ja... Odparł dość niefrasobliwie.<br />- Więc połóż się, trzeba cię uleczyć bowiem siły są ci potrzebne, nieprawdaż?<br />- Tak, racja. Odrzekł już z większą pewnością w głosie. Medyk użył dość dziwnych metod w leczeniu. Pokusił się także nawet o użycie magii. Skutki jednak były imponujące: rany zagojone, siniaków nie było widać a wszystkie bóle minęły.<br />- Bardzo dziękuję, nie wiem jak się panu odwdzięczę. Rzucił szczęśliwi przyglądając się miejscom gdzie wcześniej były rany i siniaki. Zaczął wtedy zdejmować bandaż.<br />- Nie musisz... nie musisz. Zasłużyłeś na to po walce z tym stworem. Powiem Ci, ze wybrali się na wschód do miasta Langeburg. Tam powinieneś się teraz zatrzymać.<br />- Dobrze. Zrozumiałem. Gdy założył na siebie swoje odzienie i zbroję od razu wyruszył do miasta. Było ono bardziej okazałe i dużo większe od nadmorskiej Eternii. Langeburg to także miasto położone blisko morza jednak uwagę zwiedzających i mieszkańców przykuwa uwagę bardzo wysoka góra a wewnątrz niej jakaś dziwna kula energii. Nikt jeszcze bowiem nie odważył się wskoczyć do niej. Wstępując przez bramy miasta zauważył mały sklep. Wszedł do niego i kupił nową tarczę, bo tamtą zniszczył podczas trudnej walki z Rapsem oraz dokupił lepsze buty i rękawice. Zwiedzajac miasto natknął się na karczmę, w której kupił kilka mikstur uleczających oraz zjadł jakieś śniadanie. Gdy siedział przy jednym ze stolików zauważył katem oka staruszkę, która lamentowała. Podszedł do niej i zapytał. &#8211; Co się stało babuniu? Spojrzał troskliwie na nią.<br />- Oh, przepraszam za moje wywody, to z powodu kradzieży... Babcia otarła łzy.<br />- Jakiej kradzieży? Chętnie dorwę tego złodziejaszka.<br />- Pomożesz mi? Bardzo Ci dziękuję.<br />- Zawsze chętnie pomagam ludziom. Więc, kto to był? I... co ukradł? Spytał gotowy do działań.<br />- Pewien Ferdynand, bo wielu go zna i mi o tym opowiedziało ukradł mi bardzo cenny wisiorek. Bardzo była bym wdzięczna, gdybyś odnalazł go i zwrócił mi wisiorek.<br />- Chętnie to zrobię. Odparł stanowczo. &#8211; Zaczekaj babuniu, za chwilę wrócę.<br />- Będę czekała... Odrzekła z nadzieją w głosie. Od razu wybrał się do innych osób siedzących w karczmie, pytając ludzi czy widzieli Ferdynanda. Jeden z nich udzielił mu wskazówki, ze ów złodziej znajduje się w zaroślach na południowy-wschód od Langeburga, niedaleko Alei Wielkich Dębów. Od razu Areen tam zmierzył. Gdy wszedł w zarośla po pewnym czasie zauważył małą kryjówkę gdzie siedział jakiś złodziejaszek.<br />- Hej ty! Oddaj wisiorek. Krzyknął do niego.<br />- Co? Jaki wisiorek? Spytał lekko zdezorientowany.<br />- Zaraz Ci przypomnę! Otrzymał od Areen&#8217;a mocny cios w twarz.<br />- Dobra, dobra, masz... Ferdynand rzucił mu wisiorek i od razu oddalił się ze swojej kryjówki. W kącie zauważył schowany skarb. Otworzył go i wyjął z niego piętnaście tysięcy sztuk złota. Zabrał to wszystko do karczmy a u karczmarza pieniądze wymienił na banknoty by nie taszczyć za sobą całego skarbu. Po tym od razu udał się do staruszki i okazał jej wisiorek.<br />- To on! Wzięła go do dłoni. &#8211; Bardzo Ci dziękuję.<br />- To była drobnostka. Powiedział dumny z siebie i zrobionego uczynku względem innej osoby.<br />- Proszę... Wręczyła mu pewien medalion. &#8211; Pomoże ci w walce, zwiększy twoją wytrzymałość oraz żywotność...<br />- Bardzo dziękuję, do widzenia.<br />- Tak, do widzenia młody wojowniku. A! Zaczekaj. Babunia zatrzymała młodzieńca i dodała. &#8211; Idź do Alei Wielkich Dębów. Przechodząc przez nią znajdziesz się w mieście Urkaden.<br />- Dziękuję babuniu. Zapamiętam. Wyszedł z karczmy i skierował się w stronę Alei, którą wcześniej zauważył w drodze na zarośla. Gdy do niej wszedł usłyszał jakieś dziwne odgłosy. Zaatakowały go wnet dwie sowy. Mimo tego nagłego ataku z jedną poradził sobie szybko. Mimo ich zwinności i dobrych uników tracił mieczem jedną z nich i przepołowił ją. Druga była dość uparta i często dziobiąc go po głowie często także unikała jego ciosów. Areen męcząc się z nią przeszło piętnaście minut w końcu ją trafił i mógł ruszyć dalej do miasta Urkaden. Po kilku minutach drogi wiodącej przez ścieżkę dotarł tam przed południem. Było to także duże miasto z dwoma wysokimi wieżami. Urkaden jest również portem co znaczy, ze leży nad morzem. Na północy i północnym-zachodzie rozciąga się potężny kompleks leśny. Resztę dnia spędził na kupowaniu ekwipunku i mikstur w sklepie. Później wykupił pokój i w pięknym świetle zachodzącego słońca ułożył się spać.<br /><br /><br /><strong>Część piąta: &#8222;Król liczów, zagubione dziecko i ostro rogi przeciwnik&#8221;.</strong><br /><br />Kilkanaście dni spędzonych w Urkaden pozwoliło Areen&#8217;owi rozwinąć swoje umiejętności i poprawić technikę walk. Zwiedziwszy już całe miasto nuda zabijała jego czas ciągnąc jego dzień w nieskończoność. Postanowił więc wrócić do Langeburg&#8217;a. Skorzystał w takim razie z tutejszej karawany. Gdy dojechał od razu wszedł do karczmy. W niej zaczepił go jakiś facet ubrany cały na czarno.<br />- Witaj młodzieńcze... Powiedział dość chropowatym głosem mężczyzna. &#8211; Słyszałem, że w jaskini, która mieści się w tej niezwykłej górze jest skarb. Jeśli możesz zdobądź go. Nikt go jeszcze nie zdobył wiec będziesz podziwiany... Rozejrzał się po karczmie. &#8211; Więc jak będzie, zgodzisz się? Chłopak zakłopotał się bo dostał nagle taką propozycję.<br />- Zgoda. Dobrze, że mnie o tym poinformowałeś. Uśmiechnął się przytakując mężczyźnie.<br />- A więc będę czekał. Ukrył się w cieniu kąta karczmy i przysiadł do stolika. Tymczasem Areen wyruszył do jaskini. Było tam pełno liczów i żywiołaków ognia. W drodze natrafił na pierwszą przeszkodę &#8211; urwany most. Jednak zauważył, że obok stoi jakiś posąg a na nim jakiś kamienny przycisk. Gdy go wcisnął pojawiły się nietoperze. Szybko się z nimi uporał i gdy tylko schował swój miecz most był już w całości. Natrafił na taki przypadek drugi raz i wiedział dokładnie co robić. Gdy przeszedł szereg mostów spostrzegł z oddali dużą skrzynię, w której pewnie był skarb. Zaczął prędko biec gdy nagle przed nim pojawił się ogromnej postury stwór. Wpadł na niego i upadł na ziemię.<br />- Czego tu chcesz śmiertelniku! Przyszedłeś po skarb? Areen dopiero teraz zauważył co się dzieje po upadku. &#8211; Zginiesz za tą próbę! Nagle potwór zaatakował ognistym zaklęciem. Areen&#8217;owi w ostatniej chwili udało się uniknąć czaru. Szybka kontra, dwa cięcia i potwór leży. Po chwili jednak wstaje jakby uderzenia nie wywarły na nim wrażenia. Co chwilę w stronę chłopaka leciały kule ognia. Kilka razy nawet oberwał raniąc sobie ręce. Wtedy wskoczył na niego i wbił mu mieć prosto w czoło. Potwór zachwiał się i wpadł do lawy. Areen&#8217;owi w ostatniej chwili udało się odskoczyć. Dotarł do miejsca gdzie leżał skarb i zabrał go z jaskini. Gdy wszedł do karczmy szukając mężczyzny w ciemnym ubraniu niestety nie dopatrzył się go wśród ludzi. Otworzył skarb a tam znalazł jakaś różdżkę oraz trzydzieści tysięcy sztuk złota. Wymienił wszystko na banknoty a różdżkę sprzedał na targu. Karawaną wrócił do Urkaden. Na zakończenie dnia kupił sobie nowy miecz, wyglądał na dużo lepszy niż jego ojca. &#8211; Następnego dnia go wypróbuję. Powiedział do siebie i gdy zaszło słońce wrócił do swojego pokoju i zasnął przy wschodzie księżyca. Ranek był deszczowy mimo tego, ze noc była gwieździsta. Tutejsi ludzie tłumaczą to morskim klimatem. Gdy wybierał się do karczmy jakaś kobieta wydzierała się straszliwie w karczmie.<br />- Co się dzieje? Spytał jednego wojownika w karczmie.<br />- Jakaś kobieta mówi, że jej syn zaginął w podziemiach.<br />- To trzeba jej pomóc... Powiedział chętny do działania.<br />- Żartujesz? Zaśmiał się. &#8211; Nikt tam o zdrowych zmysłach nie chodzi. Jeśli chcesz się zgubić lub żeby cię dopadła ostroroga bestia to proszę. Mężczyzna oddalił się spokojnie z karczmy. Areen podszedł do kobiety i odważnie dodał. &#8211; Pomogę Ci odnaleźć twego syna. Kobieta się otrząsnęła i w geście podziękowała mu. Zaprowadziła go wiec do podziemi.<br />- Strażniczko, oto młodzieniec, który chce odnaleźć mojego syna. Dopilnuj by to zrobił.<br />- Dobrze. Odparła kobieta i wpuściła Areen&#8217;a do wnętrza podziemi. Gdy szedł znalazł kilka cennych przedmiotów na drodze. Widać było, że wielu ludzi postradało tu życie. Napotkał także na kilka mocnych potworów, w tym na Ghoul&#8217;a. Po drodze spotkał kilku poszukiwaczy, którzy odpoczywają przy źródłach z wodą pitną. Zaczerpnął jej trochę, napoił się i ruszył dalej. Na zakręcie spostrzegł biegnącego poszukiwacza, który z krzykiem uderzył go w bark i uciekł w stronę wyjścia do miasta. Gdy się obrócił spostrzegł wielkiego stwora z ogromnymi rogami. W ręku trzymał wielki topór i jednym machnięciem ręką zdmuchnął Areen&#8217;a na koniec korytarza gdzie zatrzymała go twarda ściana. Otrząsnął się i wyciągnął miecz. Ruszył na rogatego potwora, jednak jego uderzenia zdawały się nie robić większego wrażenia na bestii. Jego jedynym atutem w tej walce była szybkość i zwinność, którą szybko wykorzystał. Biorąc lekcję z walki z królem liczów wskoczył potworowi na kark i wbił mu miecz w głowę. &#8211; Kolejny miecz... i kolejne pieniądze do wydania... Potwór strącił ostatkiem sił Areen&#8217;a z siebie, jednak po tym skonał. &#8211; Jednak nie straciłem miecza. Wyciągnął ów miecz z głowy potwora i ruszył korytarzem na poszukiwanie zagubionego dziecka. Katem oka przebiegając po lewej stronie zauważył dziecko, które skulone schowało się w kacie. Najwyraźniej przed potworem. Młodzieniec podbiegł do niego. &#8211; Hej? Nic Ci nie jest? Spytał podając mu dłoń. Chłopiec oniemiał z wrażenia, ale przypomniał sobie o potworze.<br />- Schowaj się, tutaj jest ogromny potwór. Areen uśmiechnął się i podniósł go.<br />- Już go nie ma... Schował miecz do pochwy.<br />- Zabiłeś go?! Dzieciak aż oniemiał z wrażenia. &#8211; Wow! Jesteś niesamowity! Areen podrapał się pogłowie i pociągnął chłopca za sobą.<br />- Choć, mama na ciebie czeka. Gdy dotarli do karczmy i przyprowadziwszy dziecko wszyscy byli pod wielkim wrażeniem odwagi i umiejętności młodego Areen&#8217;a. Aramis, bo tak nazywało się zagubione dziecko uradowało się na widok matki i wtulone w nią nie odstępowało od niej ani na krok.<br />- Bardzo ci dziękuje młodzieńcze. Nie wiem jak Ci to mogę wynagrodzić.<br />- Dziękuję, ale nie trzeba, zrobiłem to bezinteresownie. Matka chłopca zakłopotana wyciągnęła z kieszeni pierścień.<br />- Proszę... Podała mu go. Zwiększy twoją ochronę przed magią. Przyda ci się w wielkim lesie.<br />- Bardzo dziękuję. Areen ukłonił się i odszedł. Resztę dnia spędził u kowala, gdzie ten naprawiał jego zniszczony po wielu walkach ekwipunek. Miał go odebrać następnego dnia rano. Wróciwszy do pokoju spojrzał w okno, które jako jedyne dawało mu pogląd na świat. W stosunku do rana przestało padać. Kolejna gwieździsta noc pokryła niebo, a światło księżyca ukradkiem wkradało się przez nie zasunięte zasłony. Areen ułożył się do snu. Należało mu się po ostatnich wrażeniach.<br /><br /><strong><br />Część szósta: &#8222;Ponowne spotkanie. Wielkie Drzewo Urkaden i nowy towarzysz&#8221;.</strong><br /><br />Kolejny ładny poranek, nie taki jak we wczorajszym dniu. Areen pełen optymizmu budzi się i chce udać się dziś w stronę lasów. Wcześnie udał się do karczmy i zjadł tam lekkie śniadanie. Właśnie po nim wyruszył w stronę lasu a dokładnie w stronę Wielkiego Drzewa Urkaden. Usłyszał, że drzewo odpowiada na wszystkie pytania, ale tylko wtedy gdy się przejdzie u niego test. Szedł z chęcią poznania odpowiedzi na pytanie jak uratować swego brata. Przechodząc alejką napotkał biegnącego strażnika. Niestety odwróciwszy się nie zdążył nic niego zapytać. W oddali zauważył kolejnego strażnika, który leżał na półprzytomny na ziemi. Podbiegł do niego i próbował go ocucić.<br />- Hej? Co się stało? Nic Ci nie jest? Spytał trzymając go za twarz. Ten tylko wybełkotał niewyraźnie.<br />- Drze... wo... Areen porzucił go i pobiegł w stronę drzewa. Gdy tam dobiegł spotkał porywacza i swojego brata.<br />- Serafin, podaj mi szybko Święty Owoc...<br />- Hej! Stój! Próbował ich zatrzymać.<br />- To znowu ty? Porywacz zaśmiał się. &#8211; Słyszałem, że pokonałeś Raps&#8217;a, ale z Serafin&#8217;em ta sztuka Ci nie wyjdzie, ha! Drugi potwór, który służył porywaczowi oddał owoc Thanarg&#8217;owi i podszedł do młodzieńca. Od razu zaatakował go, Areen jednak pracował nad swoją szybkością i bez trudu uniknął ciosu stwora. Krótki bieg, kilka ciosów i próba ataku na jego łeb. Serafin jednak nie dał sobie wejść na głowę i powstrzymał atak młodzieńca. Wtedy mocny i trafny cios bestii spowodował poważne obrażenia Areen&#8217;a i ten nie mógł więcej się poruszyć z ziemi. Gdy Serafin miał już wykończyć chłopaka wtedy ogromna kula energii uderzyła w stwora i odstraszyła go. Przy Areen&#8217;ie znalazł się jakiś mężczyzna.<br />- Nic Ci nie jest? Spytał podtrzymując mu głowę.<br />- Nie, chyba nie... Areen wstał o własnych siłach.<br />- Podejdźcie tu... Odezwało się drzewo. &#8211; Wykazaliście się obaj więc chodźcie do mnie... Areen i mag posłusznie udali się do drzewa.<br />- Areen&#8217;ie, porywacz, który uprowadził twego brata zwie się Thanarg. Jest to potężna istota, która ukradła mi Święty Owoc.<br />- Ale po co mu on, i mój brat? Spytał zaaferowany zdarzeniem.<br />- Chce on zdobyć wszystkie przedmioty od głównych obrońców świata, do których ja należę. Twój brat, jest mu potrzebny by obudzić pradawnego demona. Natius jest jedynym dzieckiem, które raz na tysiąc lat rodzi się z mocą, która może ożywić demona, ale tylko wtedy, gdy ma się te wszystkie przedmioty.<br />- Natius... Powiedział cicho do siebie. Wtedy na szyi Areen&#8217;a pojawił się medalion.<br />- Zatrzymaj go. Ochroni Cię on przed przekleństwami, które rzuci na ciebie Thanarg.<br />- Dziękuję.<br />- Ruszaj, teraz udadzą się do Eliar. Przejdź prze las na zachód, a przy polanie kieruj się na północ wzdłuż jeziora. Tam będzie to miasteczko.<br />- Dobrze, ruszajmy! Powiedział do maga i razem wyruszyli do miasta.<br />- Powodzenia w podróży! Drzewo wydało ostatni głos i zamilkło. W drodze obaj młodzieńcy rozmawiali ze sobą.<br />- Może to zabrzmi dziwnie, ale nie znam twojej godności... Zakłopotał się trochę.<br />- Przepraszam... Chris Montega... ale, mów po prostu Chris. Podał mu dłoń.<br />- Areen, Areen Tasuke... Również podał mu dłoń.<br />- No to się znamy. Będziemy sobie nawzajem pomagać. Uśmiechnął się. &#8211; Podążamy najwyraźniej tą samą drogą więc zostanę z tobą ile tylko trzeba.<br />- Dobrze... Spostrzegł w oddali miasto. &#8211; O! To Eliar, chodźmy! Złapał Chris&#8217;a za rękę i pobiegli do miasta. Eliar jest położone na zachodzie Wielkiego Lasu. Jest to niewielkie miasteczko, które tętni życiem. Można kupić tam najwięcej drewna na świecie. Gdy tam dotarli uzbroili się w lepszy ekwipunek. W karczmie kupili lepsze mikstury i zamówili nocleg w jednym z pokoi.<br />- Jeszcze raz dzięki za pomoc... Powiedział Areen z łóżka.<br />- Nie ma sprawy, śpij, przyda Ci się energia na jutrzejszy dzień.<br />- Dobrze... Obydwaj zasnęli.<br />- Piękna noc, jak na nasze miasto... Zza okna dobiegł głos, który ledwo usłyszał Areen.<br /><br /><br /><strong>Część siódma: &#8222;Zielono łuski smok i niewidzialne duchy. Dwie trudne batalie&#8221;.</strong><br /><br />Rano Chris obudził się pierwszy. Podniósł się z łóżka i zaczął szturchać po ramieniu Areen&#8217;a.<br />- Wstawaj! Już dzień a ty śpisz...<br />- Ehhh... co się dzieje? Osunął się z łóżka na podłogę i podniósł się po chwili &#8211; Już wstaję... Zaspany przetarł oczy i poprawił włosy.<br />- Musimy iść się dowiedzieć, gdzie uciekli z twoim bratem...<br />- Racja. Ubrał się w swoje ciuchy i schował miecz do pochwy. &#8211; Chodźmy, sprawdzimy tą jaskinię, którą widzieliśmy wczoraj.<br />- Dobrze. Razem wyszli z pokoju i skierowali się na północ, do jaskini, która przecinała wzdłuż góry. Gdy tam dotarli przy wejściu stał protektor &#8211; mały duszek, który chronił wejście do jaskini.<br />- Witajcie podróżnicy. Czego tutaj chcecie? Spytał ich mały duszek.<br />- Chcemy przejść przez jaskinię, podobno mój brat tędy szedł.<br />- A tak, szli tędy, niestety nie mogę was puścić.<br />- A to z jakiego powodu? Musze odnaleźć brata?<br />- Może i chcesz, ale nie jestem pewna czy byś przetrwał w tej jaskini. Są bowiem tam duchy, które odstraszają i zabijają wielu podróżników.<br />- Więc co musimy zrobić?<br />- Musicie się udać na Polanę Zielonego Smoka. Tam zostaniecie poddani próbie &#8211; każdy z osobna.<br />- Dobrze, więc tam wyruszymy, co ty na to Chris?<br />- Jestem gotowy, więc chodźmy.<br />- Wyruszcie za wskazaniem migających punktów. Największy będzie wskazywać wejście do polany.<br />- Dobrze, idziemy! Wyruszyli pewnym krokiem na spotkanie ze smokiem. Areen wspomniał kilka lekcji z Soldiusem na ich temat. &#8222;Jest kilka rodzajów smoków, a charakteryzuje ich kolor i żywioł nad którym panują, np. Czarne i brązowe smoki panują nad żywiołem ziemi, a Niebieskie z kolei nad żywiołem wody. Najbliżej nas znajduje się Polana Zielonego Smoka, który dysponuje żywiołem wiatru. Kiedyś się tam wybierzemy, i przetestujemy twoją walkę z magiem.&#8221;<br />- Mam radę, panujesz może nad elementem ziemi?<br />- Tak. To jest moje najsilniejsze zaklęcie.<br />- To dobrze. Zielone smoki atakują wiatrem więc ziemia powinna to zaklęcie zneutralizować prawda?<br />- Tak, racja. Dobrze, ze o tym wspomniałeś. Uśmiechnął się i wtedy dotarli do polany. Piękne kwiaty rosły na czystych polach trawiastych a drzewa rzucały cień chłodząc gorący klimat tego miejsca. Obydwaj podeszli do wielkiego smoka.<br />- Witam was moi drodzy. Co was do mnie sprowadza? Odparł ludzkim głosem smok nie otwierając oczu.<br />- Przyszliśmy na test. Rzucił stanowczo Chris.<br />- A więc protektor was przysłał. Dobrze, więc, niech się stanie jak pragniecie. Polana zmieniła się w nieskończenie wielkie białe pustkowie. Nie było widać jego początku ani końca. Widać było, ze smok dysponuje ogromną siłą.<br />- Więc, który chce spróbować pierwszy? Spytał machając lekko ogonem.<br />- Mogę ja spróbować. Odparł Areen wyciągając miecz z pochwy.<br />- Zaczynaj. Smok pozwolił zacząć młodzieńcowi. Ten zaczął biec w jego stronę. Szybki pęd spowodował że, stawał się coraz mniej widoczny w białej smudze unoszącego się pyłu. Smok jedna stał spokojnie i chwilę potem gdy Areen chciał z biegu wyskoczyć na smoka w tym momencie z jego dłoni wyleciała kula wietrznej energii wysyłając Areen&#8217;a daleko przed siebie.<br />- Może teraz ty? Chris lekko się pod denerwował ale starając się zachować spokój zaatakował go żywiołem ziemi. Smok bez problemu opanował jego zaklęcie i obrócił je przeciwko niemu. Chris także wylądował daleko przed smokiem.<br />- To tyle z waszej strony? Jeśli tak dalej pójdzie, to nie zdacie testu i nie przejdziecie przez jaskinię.<br />- Chris, musimy współpracować, inaczej przegramy... musimy odnaleźć mojego brata.<br />- Dobrze, ale musimy mieć plan, i chyba mam taki. Uciszył głos, mówił szeptem. &#8211; Musimy zaatakować go z dwóch stron, ja zaatakuje go magią i odwrócę jego uwagę, a ty zaatakujesz go od tyłu mieczem, zrozumiałeś?<br />- Tak! Krzyknął zdecydowanie. &#8211; Ruszajmy... Obydwaj biegli szybko na smoka, chcąc go zmylić. Chris wzniecił smugę pyłu co spowodowało, ze obaj stali się całkowicie niewidoczni. Ziemska energia leciała wprost w stronę smoka a Areen biegł za nim i wyskakując chciał go uderzyć w głowę. Smok zajął się kulami energii, odrzucając je od siebie, ale nie zauważył młodzieńca za sobą. Areen z dużą siłą uderzył smoka i ten tracąc dezorientację trafiony został jeszcze jedną kulą energii wysłaną przez Chris&#8217;a. Białe pustkowie znikło i pojawili się ponownie przed smokiem, który zdawał się wyglądać jakby nic mu się nie stało.<br />- No cóż, to miała być próba testująca wasze indywidualne zdolności, ale widząc jak razem współpracujecie uznam ten test za zdany i będziecie mogli przejść przez jaskinię.<br />- Świetnie! Areen się ucieszył i aż podskoczył z radości.<br />- Teraz ruszajcie szybko, jeśli chcecie osiągnąć swój cel.<br />- Dobrze. Pobiegli powrotnie w stronę Eliar. Zatrzymali się na chwilę w mieście by zregenerować siły, a później wybrali się do jaskini. Przy wejściu już nie stał protektor, więc mogli spokojnie wejść do niej środka. Idąc przez gorącą otchłań natknęli się na pewien posąg.<br />- O jaki ładny posąg... Wtedy zza niego pojawiły się duchy.<br />- Ups... Nie tak miało to wyglądać... Duchy zaatakowały jednak nie tak jak się spodziewali. Jeden z nich przeszedł przez ciało Areen&#8217;a i ten padł przerażony na ziemię, jakby sparaliżowany. Chris, który znał magię, mógł się z nimi szybko rozprawić. Cztery duchy, które ich zaatakowały szybko zostały zmiecione przez maga, jednak ponownie zza posągu pojawił się ogromny duch. Mag zaatakował swoim najmocniejszym zaklęciem, jednak duch stał niewzruszony. Po tym ataku stwierdził, ze sam nie da mu rady. Starał się ocucić ze strachu Areen&#8217;a i w końcu mu się to udało.<br />- Oh, co się stało?<br />- Duch Cię przeraził. Musisz mi pomóc go pokonać.<br />- Dobrze, ale jak? Spytał trzymając w ręku miecz.<br />- Wiem jak. Chris zauważył jego miecz i wpadł na pomysł. &#8211; Możemy użyć twojego miecza. Napełni go wietrzną energią i wtedy będziesz mógł zaatakować ducha.<br />- Dobrze, miejmy nadzieję, ze się uda. Chris napełnił miecz jego własną energią. Teraz miecz mógł trafić w ducha i zadać mu jakieś obrażenia. Areen szybko się rozpędził, rzucił się na ducha i z całą mocą zaatakował go mieczem. Ten przebił go na wylot i duch w głośnym i nieznośnym krzyku rozpłynął się. Szybko przebiegli przez jaskinię. U jej wyjścia spostrzegli nową krainę, pełno rzek a w oddali góry i lodowiec. Na wprost znajdowało się miasto &#8211; Devos. Miasto słynące z najwyższej wieży na świecie i to w niej mieści się cały kompleks mieszkalny oraz sklepy i karczmy. Dotarli tam akurat w południe. W karczmie zjedli godziwy posiłek i udali się na samą górę wieży by pooglądać widoki okolic. Później odwiedzili kilka sklepów i kupili potrzebne uzbrojenie. Pod koniec dnia zwiedziwszy okolicę wykupili nocleg i zamieszkali w jednym z pokoi. Zachód słońca rozciągnął się nad górami. Czerwone słońce schowało się za najwyższym szczytem górskiego pasma i nastała piękna, gwieździsta noc.<br /><br /><strong>Część ósma: &#8222;Bitwa na moście. Podziemne przełączniki&#8221;.</strong><br /><br />Tym razem obaj spali długo. Byli wyraźnie zmęczeni ostatnimi starciami. Nie chcąc mieć więcej wrażeń przez następne dni, zamieszkali w Devos na dłuższy czas. Minęły już dwa miesiące odkąd Areen wyruszył by uratować swego brata Natiusa. Mimo, że kilka razy minął się z celem nadal ma nadzieje, że mu się to uda. Przed południem wybrali się nad polanę koło rzeki by potrenować. Z każdym dniem stawali się coraz silniejsi bo przeciwnicy i potwory stawały się coraz silniejsze.<br />- Hej, Areen? Zapytał rzucając w niego kulami energii.<br />- Tak Chris? Odbił strzał mieczem.<br />- Zastanawiam się gdzie Thanarg się może kierować. Słyszałem, że na drugi kontynent, gdzie znajdują się kolejne artefakty potrzebne mu do obudzenia demona...<br />- Jeśli tam się skieruje to tak czy tak musimy podążyć za nim. Nie możemy pozwolić by do tego doszło, a ja musze odzyskać brata.<br />- Miejmy tylko nadzieję, że uda nam się to... Dokończyli trening. Wrócili do miasta i spoczęli w karczmie. Zaczęło się gorące południe. Środek lata dawał się we znaki wielu podróżnikom. Pewien mężczyzna wszedł do karczmy i rozgłosił nową wiadomość dla mieszkańców.<br />- Na moście jest jakiś potwór! I... i... jakiś facet, grozi, że zniszczy most, jeśli go nie przepuścimy... Areen poderwał się z miejsca.<br />- To Thanarg, choć! Chris poderwał się i pobiegł za nim na most. Dotarli szybko na miejsce zdarzenia. Thanarg już przeszedł na drugą stronę mostu. Natius, próbował się wyrywać strażnikowi ale bezskutecznie.<br />- Thanarg, stój!<br />- Mhm? Mężczyzna odwrócił się i spostrzegł dwóch młodzieńców.<br />- Znalazłeś sobie kolegę? Nic Ci to nie da. Raps! Zajmij się nimi. Zrób użytek z tych gemów, które Ci dałem. Przez Areen&#8217;em po raz drugi pojawił się ten stwór, ale wyglądał tym razem na dużo silniejszego.<br />- Tym razem się z tobą rozprawie mały bachorze. Z łapy bestii wyleciała kula wiatru o dużej mocy uderzając Areen&#8217;a nie dając mu szans na kontrę. Powoli podnosząc się wyciągnął miecz z pochwy i zbierał siły do ataku. Tymczasem Chris zaatakował Rapsa z całą mocą. Zabrało mu to całą jego manę, ale potwór otrzymał poważne obrażenia.<br />- Areen dobij go! Wojownik posłusznie wybiegł z mieczem i zaatakował Rapsa.<br />- Pokonany! Poddaj się...<br />- Nic z tego, ha! Raps ostatkiem sił zniszczył most i uciekł śmiejąc się z pola walki.<br />- O, co za drań... Obydwaj ze spuszczonymi głowami wrócili do miasta. W karczmie spotkali pewnego kowala o imieniu Kalvador. Słyszał o zniszczeniu mostu i poprosił ich o przyniesienie drewna z podziemi. Otrzymali od niego klucz i wybrali się do nich. Było tam o wiele chłodniej niż na powietrzu więc nie przeszkadzała im temperatura. Za to gąszcze krętych korytarze i masa przełączników powodujących trudność przejścia labiryntu powodowały, że trudno było znaleźć drewno, o które prosił Kalvador. Nie natknęli się na drewno, ale na wejście do jakiejś komnaty. W oddali sali obaj zauważyli niebieskiego smoka, który leżał na kamiennej podłodze. Gdy podeszli bliżej smok odezwał się ludzkim głosem.<br />- Czego ode mnie chcecie, przerywacie mi drzemkę. Smok się podniósł<br />- Bardzo przepraszamy, ale trafiliśmy tu przypadkiem. Tłumaczył się Areen. &#8222;Niebieskie smoki specjalizują się tylko w wodzie. Na resztę żywiołów są mało odporne więc łatwo je zranić&#8221;.<br />- Słyszałem, ze most został zniszczony, a drewna nie ma, bo szczerze zabrałem je temu wścibskiemu facetowi z karczmy... Smok się uśmiechnął i zaproponował pewną myśl. &#8211; Mogę wam pomóc, jeśli przejdziecie u mnie test, dam wam możliwość przeprawy przez rzeki. Będziecie mogli chodzić po nich, ale nie po oceanie.<br />- Naprawdę?! To świetnie. Ucieszył się Areen &#8211; To zdecydowanie skróci czas naszych podróży. Zadowolony chwycił w ręce miecz, a Chris wiedząc wszystko nadał mieczowi właściwości ognia. Smok lekko zdezorientowany przez niedokończoną drzemkę łatwo dał się pokonać obu młodzieńcom.<br />- No dobrze, idźcie, ale więcej nie zawracajcie mi już głowy.<br />- Dobrze, nie będziemy przeszkadzać. W drodze obaj śmiali się z całej sytuacji i łatwości zdania testu. Bez słowa informacji dla Kalvadora stawili się na moście.<br />- Spróbujesz pierwszy Areen? Spytał Chris niepewnie stojąc przed rzeką.<br />- A czego nie ty? Spytał lekko wystraszony.<br />- Ja? To ty chcesz odnaleźć brata.<br />- Ej, to nie sprawiedliwe... Pokazał mu język. &#8211; No dobrze... Stanął ostrożnie na wodzie. Najpierw wysunął jedną nogę, a potem drugą. Widząc jak stoi na wodzie zawołał Chirs&#8217;a i razem przeszli biegiem przez rzekę. Kierując się za drogowskazem skierowali swoje kroki na północ docierając do lodowca i małego miasteczka zwanego Nordia, gdzie nigdy śnieg nie topnieje...<br /><br /><br /><strong>Część dziewiąta: &#8222;Lodowiec&#8221;.</strong><br /><br />Doratli do miasta, ale nie czekając w karczmie uzyskali informacje na temat pobytu Thanarg&#8217;a i Natius&#8217;a. Znajdowali się wówczas w drodze do lodowca na zachód od Nordii. By jednak tam wejść trzeba przetrwać test u Wielkiego Żywiołaka Lodu. Obydwaj w tym celu wybrali się do podziemii Nordii i spotkali się z nim.<br />- Witajcie młodzieńcy. Czy chcecie się przeprawić przez lodowiec?<br />- Tak, musimy tam wyruszyć. Mój braciszek tam się znajduje i musze go szybko odbić...<br />- No cóż. Twój szlachetny cel jest godny uwagi, dlatego nie musicie u mnie przechodzić testu. Zatrzymajcie jednak to. W ich dłoniach pojawiły się pierścienie. &#8211; Są to pierścienie wydobyte z głębi lodowca. Ochronią was przed magią stworzeń zamieszkujących to miejsce.<br />- Dziękujemy. Natychmiast przeszli przez lodowiec i przez przypadek natknęli się na dugie wyjście.<br />- He? Przecież to nowe miasto... Obydwaj byli ździwieni, ze za górami leży kolejne miasto. Było to Azarad. Oddzielone górami i zawsze pokryte śniegiem miasto, gdzie podobno jest jeszcze zimniej niż w Nordii. Na wschodzie rozciąga się wielki, który później przemienia się w dźunglę. Zatrzymawszy się tam wykupili nocleg i kupili potrzebne im uzbrojenie do trudniejszych bitew.<br /><br /><br />Część jedenasta: &#8222;Kontratak. Nieoczekiwana pomoc...&#8221;.<br /><br />Z samego rana wyruszyli. Gonili Thanarg&#8217;a ile sił mieli w nogach. W końcu wchodząc do lodowca spostrzegli go przy Polarniku.<br />- Czego ode mnie chcecie! Krzyczał przerażony Polarnik.<br />- Wiesz dobrze czego chcemy. Dawaj mapę do lodowca! Thanargł złapał za pazuchę Polarnika i już miał go uderzyć z pieści w twarz gdy swoją ręką Areen zablokował uderzenie.<br />- Zostaw go... Areen odciągnął od Thanarg&#8217;a Polarnika. Porywać chytro się uśmiechnął.<br />- To znowu ty... Serafin... zajmij się nim, bo mam go dosyć... Na miejsce mężczyzny wskoczył Serafin. Był dużo większy niż przedtem. Porywacz wraz z Natiusem oddalili się kierując się za Raps&#8217;em po lodowcu. Serafin zadał cios, był dużo potężniejszy i zmiótł obydwu chłopców od niego. Chris zaatakował gemami, i nadał mieczu Areen&#8217;a właściwości ognia. Wybiegł od tyłu rzucił się na niego i wbił mu miecz w plecy. Serafin jednak wyciągnął go i złamał w pół. A gemy nie miały dostatecznej siły by go zranić. Bestia zaczynała na nich nacierać.<br />- I co teraz? Spytał Areen.<br />- Zero pomysłów... Zdenerwował się Chris.<br />- Chyba możemy coś zrobić... Wtedy ogromna kula energii uderzyła w Serafina. Potwór natychmiast się rozpłynął. Okazało się, ze to była iluzja napełniona energią bestii. Z oddali przyszła mała dziewczynka. Areen gdy się odwrócił od razu ją rozpoznał. To była jego siostra.<br />- Domenikha! Podbiegł do niej. &#8211; Skąd tu się wzięłaś?! Krzyknął z radości.<br />- Soldius mnie do was posłał, musiałam wam pomóc...<br />- Wielkie dzięki... Przytulił ją i podniósł. Musimy ich gonić, choć... Zaczęli biec, gdy nagle zatrzymał ich Polarnik.<br />- Czekajcie! Podbiegł do nich.<br />- Coś się stało? Odparł Chris.<br />- Proszę, to mapa lodowca, z nią się nie zgubicie. Polarnik podał im mapę.<br />- O! Bardzo się przyda! Dziękujemy, nie wiem jak się odwdzięczymy.<br />- To drobnostka, a teraz ruszajcie za nim... Powodzenia. Polarnik skrył się w swojej chatce, a Areen, Chris i Domenikha wyruszyli za Thanarg&#8217;iem. Przeszli przez lodowiec za wskazaniami mapy i dotarli za lodowiec. W oddali zobaczyli małe miasteczko Scythe. W oddali za górami znajdowało się jeszcze jedno &#8211; Kurthus, a za piaskami Oasis. Na początek udali się do Scythe &#8211; małej mieściny, w której znajdowała się mała karczemka, jeden sklep oraz kilkanaście małych domków. Wykupili nocleg i postanowili zamieszkać w mieście na dłuższy czas. Od jednego z tubylców dowiedzieli się, że Thanarg zaginął w gąszczu lodowca i szukają drogi wyjścia. To dało im czas na szkolenie się i zwiedzanie po okolicach, w tym także zwiedzenie miasta Kurthus.<br /><br /><br /><strong>Część dwunasta: &#8222;Śmierć&#8221;.</strong><br /><br />Trzy miesiące spędzili w Scythe, jednak gdy dowiedzieli się, że Thanarg przedostał się do Oasis od razu ruszyli w pogoń za nim. W karczmie Scythe znaleźli niejakiego Orphan&#8217;a, który miał ich zawieść &#8222;pustynnym ślimakiem&#8221; po pustyni. Umówieni na spotkanie przy starej kolejce oczekiwali właśnie tam na niego. Gdy się pojawił wyjechał zza bloków skalnych pojazdem i gdy wszyscy do niego wsiedli odjechali w stronę miasta. Podczas podróży coś zatrzymało powóz i zaczęło nim trząść.<br />- Co się dzieje? Spytała wystraszona Domenikha.<br />- Pójdę sprawdzić... Mimo tego, ze Areen chciał sam wysiąść wszyscy za nim wysiedli. Zobaczyli wtedy wielkie monstrum &#8211; największego Marlboro jakiego widział Orphan w życiu. Zaczęła się walka. Areen zaczął od zadania kilku szybkich ciosów by zmylić bestię. Następnie Chris zaatakował go ogłuszającymi zaklęciami, a w łatwy sposób zabiła go Domenikha swoim najsilniejszym czarem. Mężczyzna kierujący pojazdem był zadziwiony umiejętnościami tej trójki. Niestety po chwili siostra Areen&#8217;a zasłabła. Zdążyli ją zabrać z powrotem do powodu i razem dotarli do Oasis. Tam zanieśli ja do pobliskiego lekarza. Leżała ponad miesiąc, i mimo tego, ze Thanarg nadal uciekał to oni zostali z dziewczynką by się nią opiekować. Niestety po miesiącu zginęła. Pochowano ją w Oasis, a Areen nie chciał już wracać do domu, jeśli powie matce, ze jej jedyna córka zginęła.]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Historia Gracza polka50</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=4#p4</link>
<guid isPermaLink="false">4@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Historia gracz pawel50<br />ROZDZIAŁ 1.DILI<br />Wszystko zaczeło się kilka miesięcy temu.Amorja budziła mnie i mówiła<br />żebym się pośpieszył bo spóźnie się na lekcje do mistrza Solidjusa.<br />Póżniej dała mi ciasto i mówiła żebym go nie zjadł po drodze.Odpowiedziałem,<br />że się postaram.Po drodze spotkałem Natjusa który powiedział,że miał<br />straszny sen.Spytałem więc co mu się śniło.Odpowiedział mi ,że<br />stał na końcu płonącego lasu,a ja i Amorja byliśmy na drugim<br />końcu,że on biegł w naszą strone,ale wogóle się nie<br />przybliżał.Powiedziałem mu,żeby się nie martwił,że my zawsze<br />będziemy przy nim.Gdy dotarłem do domu mistrza ten<br />spytał się dlaczego tak późno do niego pszyszedłem.<br />Powiedziałem mu,że zaspałem.On spytał się<br />czy nie mam czegoś dla niego.Wtedy dałem mu<br />ciasto i zaczęłem się uczyc.Później jak już<br />wychodziłem spotkałem przerażoną Amorje.<br />Spytałem co się stało,a ona powiedziała,że<br />porwali Natiusa.Spytałem kto go porwał.Powiedziała,że<br />pszyszli żołnierze na usługach niejakiego Thanagara.<br />Wtedy wyszedł mistrz Solidius i spytał się co to za krzyki.<br />Powiedziałem mu,że żołnierze niejakiego Thanagara<br />porwali Natiusa.Jak powiedziałem,że pójde go szukac<br />to Amurja powiedziała,żebym uważał,bo nie może<br />stracic też mnie.Mistrz powiedział,żeby Amorja mnie<br />spakowała,a my będziemy trenowac.Wtedy mistrz<br />spytał kim chcesz byc magiem czy wojem.Powiedziałem<br />mu,że chcę byc wojem.Wtedy dał mi sprzęt i powiedział,<br />żebym poszedł do domu i pożegnał się z matką.<br />Poszedłem więc i dostałem od matki kilka mikstur.<br />Przy wyjściu z wioski znów zatrzymała mnie Amorja<br />i dała mi pierścień szczęścia mego ojca.<br />ROZDZIAŁ 2.ETERNIA<br />Wyruszyłem więc ze swojej rodzinnej wioski i udałem się na<br />poszukiwanie brata.Po drodze zatakowały mnie osy,ale bez trudu je<br />pokonałem.Nagle patrze,a tu jakieś miasto.Podchodze bliżej i<br />widze napis ETERNIA.Wchodzę do karczmy i spotykam<br />zakłopotanego człowieka.Pytam się go co się stało.<br />On odpowiada,że dziki niszczą jego pola i poprosił mnie,<br />żeby przyniusł mu 5 skórek z dzika.Potem spotkałem<br />drugiego człowieka,który poprosił,żebym przyniósł mu<br />kwiat niezapominajki który rośnie koło drzewa Urkade.<br />Następnie ruszyłem dalej spotykając zwierzęta takie<br />jak dzik,wąż,osa czy pająk.Potem weszłem na most<br />gdzie spotkałem Thanarga i żołnierzy którzy mieli<br />Natiusa.Thanarg nasłał na mnie Rapsa,a sam uciekł.<br />Raps jak się okazało nie był takim łatwym przeciwnikiem.<br />Po pokonaniu go znalazłem przy jego ciele cenne przedmioty.<br />Nagle pomyślałem żeby cofnąc się kilka metrów i zejśc<br />na dół.Stanąłem więc na samym skrawku ziemi i spadłem.<br />Na dole była mała wysepka,a na niej jakaś skrzynia.<br />Otworzyłem skrzynie i znalazłem wniej kolejne cenne<br />przedmioty.Potem przepłynąłem na drugi przeg i<br />wróciłem do karczmy.Tam dałem człowiekowi skóry<br />i odebrałem nagrode.Później ruszyłem dalej w<br />poszukiwaniu Natiusa.<br />ROŹDZIAŁ 3.LEANEGBURG.<br />Pszeszłem przez most i kilka metrów dalej ujrzałem miasto Leanegburg.Weszłem do<br />karczmy i spytałem karczmarza czy nie było tu mężczyzny<br />z małym chłopcem.Odpowiedział,że był tu mężczyzna,<br />ale nie powie mi nic więcej jak nie zapłace mu<br />5000g.Chciałem zapłacic odrazu lecz niemiałem<br />tyle złota.Dalej spotkałem babcie Regine,która była smutna.<br />Spytałem co się stało i usłyszałem odpowiedź,żę<br />miejski złodziej Ferdynand zabrał jej medalion i,<br />że ukrywa się w zaroślach.Powiedziałem,że odzyskam<br />medalion.Chwile potem spotkałem chłopaka który<br />powiedział mi,że w jaskini Gothar jest miecz.Poszłem<br />dalej,aż nagle zaatakował mnie tygrys i zombi.Walka była<br />zacięta,ale w rezultacie i tak przegrałem.Szkoliłem<br />się więc w okolicach miasta.Pewnego dnia myślałem,<br />że jestem wystarczająco silny.Poszłem i zabijałem<br />tygrysy i zombi jeden za drugim.Raz doszłem do<br />alei wielkich dębów,a tam spotkałem sowy.Próbowałem je<br />pokonac wielokrotnie,ale nie wychodziło mi to.Pomyślałem<br />chwile i poszłem sprawdzic co jest w jaskini za miastem.<br />Weszłem i zobaczyłem skrzynke taką jak na wyspie.<br />Otworzyłem ją i znalazłem wiele przedmiotów.Nagle<br />zaatakował mnie licz, z ledwością uszedłem z życiem.<br />Idę dalej,a tu żywiołak ognia mały zaatakował mnie<br />i zabił w jednej chwili.Poszłem na pole koło tabliczki<br />i przeczytałem co na niej pisało.Wszedłem też na polanę<br />gdzie było dwoje dzieci.Dziewczynka powiedziała<br />mi,że muszą zdobyc zdolnośc chodzenia po lasach.Spytałem<br />gdzie można zdobyc tą zdolnośc.Powiedział,że przy<br />świętym drzewie Urkade.Później poszłem zapłacic<br />karczmarzowi.Dał mi on bardzo ważne informacje.<br />Poszłem znów do jaskini i znalazłem posąg z przyciskiem<br />nacisnąłem go i nagle zaatakował mnie kamienny<br />nietoperz. Po krótkim czasie wygrałem.Poszedłem dalej i znalazłem<br />następny posąg pociągnąłem za dziwignie i zaatakował<br />mnie kolejny nitoperz, znów wygrałem.Dalej spotkałem<br />Lecha Kinga który mnie pokonał po tej walce<br />wolałem uciekac do karczmy.Następnie poszedłem<br />zaatakowac sowy i po długiej i męczącej walce wygrałem.<br />ROZDZIAŁ 4.URKADEN.<br />Kilka metrów za aleją było kolejne miasto.Nazwano je Urkaden.<br />Od razu jak weszłem do karczmy spotkałem kobiete, której<br />Minotaur porwał dziecko.Powiedziałem jej,że pomoge go<br />szukac.Od razu więc zszedłem do podziemi i zacząłem<br />szukac.Nie daleko jednak zaszedłem,a zaatakował mnie<br />kamienny nietoperz. Uszedłem z życiem,ale pare metrów<br />dalej spotkałem troglodyte.Przegrałem.Pomyślałem,<br />że potrenuje troche i wróce.Trenowałem w okolicy<br />miasta Leanegburg.Po jakimś czasie poszłem<br />do jaskini i pokonałem Lecha Kinga.Znów<br />poszedłem do podziemi i wygrywałem ze wszystkimi.<br />Długo szukałem Minotaura i znalazłem go.Po długiej<br />walce wygrałem.Trche niżej znalazłem chłopca i<br />wróciłem z nim do miasta.Jego matka chciała mi<br />dac jakiś wisiorek,ale nie chciałem go.Dała mi<br />więc troche złota.Burmistrz powiedział,że<br />powiadomił żołnierzy i że będę mógł<br />porozmawiac z drzewem i będe zawsze<br />mile widziany w mieście.Poszedłem do drzewa<br />i spotkałem tam uciekającego i rannego<br />żołnierza.Dalej spotkałem Miedzianego Golema.<br />Zginąłem.Później jeszcze pare razy tam przegrywałem,<br />ale w końcu doszłem do drzewa.Był tam Thanarg.<br />Nasłał on na mnie swojego sługusa Serafina.<br />Po długiej walce wygrałem.Drzewo dało mi umiejętnośc<br />chodzenia po lasach i medalion który broni<br />przed demonami.Nareszcie znalazłem te zarośla<br />o których mówiła babcia.Znalazłem tam ciekawe gemy<br />i przede wszystkim Dzikusa i Ferdynanda.<br />Zdobyłem medalion i znalazłem zamkniętą<br />skrzynkę, do której klucz znalazłem potem w<br />podziemiach Urkade.Coś mówiło mi,żebym poszedł<br />na polane i sprawdził pnie.Znalazłem tam Banicką<br />chuste.W karczmie Urkade spotkałem się znów<br />z Ferdynandem który uciekł do podziemi.<br />Chodząc jeszcze koło drzewa znalazłem kwiat<br />niezapominajki i niebieski kryształ.Poszłem<br />znów do Eterni i dałem kwiat mężczyźnie.<br />ROZDZIAŁ 5.ELIAR<br />Chodząc sobie po lesie zobaczyłem nowe miasto<br />Eliar.Na samym końcu karczmy znalazłem człowieka<br />który chciał zrobic omlet bogów.Brakowało mu jednak<br />hydrzego jaja.Powiedziałem mu,że pomogę.<br />Potem wyszedłem do sklepu.Kupiłem tam<br />kilka mikstur i poszedłem dalej.Po drodze spotkałem<br />las banitów. Nie chciało mi się walczyc, więc oddałem<br />im ich chuste.Potem znalazłem jaskinię hydry.<br />Była ona bardzo trudnym przeciwnikiem<br />i nie raz z nią przegrałem.Wróciłem do miasta,<br />a potem poszedłem do miejsca przed jaskinią<br />Gothar.Protektor powiedział mi,że muszę<br />pokonac zielonego smoka.Wskazał mi też<br />punkt na mapie, który pokazywał mi<br />gdzie on jest.Poszłem tam i poddałem<br />się próbie.Myśląc,że jest bardzo silny i,<br />że padnę na jego super atak poddałem się<br />od razu.Trenowałem pare dni,aż wreszcie<br />wygrałem z hydrą, a potem ze smokiem.<br />Dałem jajo,a w zamian dostałem jakiś<br />przedmiot.Poszedłem do miejsca przed<br />jaskinią Gothar,a dalej do jaskini.Na początku<br />pokonywałem wszystkich,ale dalej było trudno.<br />Nagle patrzę,a tu stoi bardzo ładny posąg.<br />Jednak okazało się,że pomnik to tylko sztuczka,<br />żeby duchy przygotowały się do ataku.Znów<br />przegrałem.Niżej w pieczarze spotkałem Kamiennego<br />Golema.Parę razy z nim przegrałem, ale pewnego dnia go<br />pokonałem.Potem nadszedł czas na duchy.Po bardzo<br />długim czasie wygrałem z nimi.Przejrzałem całą<br />jaskinię i znalazłem parę skrzyń z cennymi przedmiotami.<br />ROZDZIAŁ 6.DEVOS<br />Po wyjściu z jaskini Gothar zobaczyłem miasto o<br />dziwnym wyglądzie i nazwie.Nazywano je Dewos.<br />W karczmie znalazłem człowieka, który powiedział,<br />że Thangar był w mieście i że poszedł do podziemi.<br />Powiedział też, że robotnicy niedługo skończą odkopywac<br />podziemny tunel ze szkód po wybuchu.Chciałem<br />pójśc do podziemi i sprawdzic sprawę, ale nie<br />miałem klucza,żeby tam wejśc.Chodziłem sobie<br />koło miasta i cwiczyłem.Poszedłem raz na most,<br />ale od razu zginąłem.Chodzę jeszcze koło miasta<br />i trenuję by pewnego dnia odebrac brata z rąk złego<br />Thangara.]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Glowny Regulamin Forum</title>
<link>http://www.fmfo.pun.pl/viewtopic.php?pid=3#p3</link>
<guid isPermaLink="false">3@http://www.fmfo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[1. Informacje ogólne<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.1. Korzystanie z forum My Fantasy Online jest całkowicie bezpłatne.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.2. Korzystanie z forum My Fantasy Online oznacza akceptację poniższego Regulaminu Forum.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.3. Jeśli jakiś dział forum posiada swój wewnętrzny Regulamin, Użytkownik ma obowiązek się z nim zapoznać i go przestrzegać. Regulamin Forum jest nadrzędnym, wobec innych Regulaminów na forum My Fantasy Online.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.4. Napotkane sprzeczności Regulaminu Forum z wewnętrznymi Regulaminami działów należy zgłaszać do jednego z Moderatorów odpowiedniego działu.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.5. Nieznajomość Regulaminu Forum nie zwalnia z odpowiedzialności karnej (punkt 6).<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.6. Zabronione jest posiadanie więcej niż jednego konta Użytkownika na forum (tzw. multikonta).<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.7. Zabronione jest podszywanie się pod Administratorów, Moderatorów forum, Game Masterów i Testerów, w tym używanie ich avatarów czy podpisów.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.8. Administratorzy i Moderatorzy forum My Fantasy Online nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych na forum przez użytkowników.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 1.9. Administracja forum My Fantasy Online zastrzega sobie prawo do modyfikacji i/lub rozszerzenia Regulaminu Forum.<br /><br /><br />2. Treści zabronione<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.1. Zabronione jest używanie tagu BBCode [ you ].<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.2. Zabronione jest umieszczanie na forum linków referencyjnych.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.3. Zabronione jest wygaszanie postów chyba, że wewnętrzny Regulamin danego działu na to pozwala.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.4. Zabronione jest używanie gwary młodzieżowej i zniekształceń utrudniających czytanie typu: tesh, jush, moshe, itp. - nie każdy rozumie co piszesz.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.5. Zabronione jest przesadne formatowanie tekstu (w tym pisanie FrEaKiEm). Kolorowanie i zwiększanie/zmniejszanie czcionki dozwolone jest tylko w szczególnych przypadkach, a o takowych decyduje Administracja.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.6. Zabronione jest wywoływanie konfliktów burzących przyjazną atmosferę na forum.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.7. Zabronione jest ujawnianie korespondencji prywatnej bez zgody jej autora.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.8. Zabronione jest ujawnianie publicznie danych osobistych (swoich bądź innych osób) takich jak: adres zamieszkania, telefon, używane przez siebie hasła, itp.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.9. Zabronione jest korzystanie z forum do celów uznanych powszechnie za szkodliwe, nielegalne bądź niemoralne. Korzystający z forum Użytkownicy powinni pamiętać o przestrzeganiu obowiązującego prawa i ogólnie przyjętych zasad etycznych.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.10. Zabronione są treści, które zawierają wyrażenia bądź jakiekolwiek inne materiały, uznane powszechnie za obraźliwe, wulgarne (również ocenzurowane), nieetyczne, obrażające czyjeś uczucia (np. religijne), itp.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.11. Zabronione są wszelkie wątki związane z omijaniem systemu multialarmu zaimplementowanego w grze My Fantasy Online.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.12. Zabronione jest składanie zażaleń (dot. kar otrzymanych w Grze) na forum, jeśli nie wykorzystało się możliwości, jakie daje System zażaleń dostępny w Grze. Prawidłowo ukarany gracz nie ma prawa zakładania tego typu wątków na forum.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.13. Zabronione jest zadawanie pytań z serii:<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.13.1. &quot;Kiedy UpDate?&quot;. Postęp prac nad grą jest raportowany w temacie Update progress...<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.13.2. &quot;Kiedy darmowy reset?&quot;. Tylko i wyłącznie po poważniejszych zmianach w grze, jak: korekta systemu walki, algorytmów czy EQ.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 2.13.3. &quot;Jak zostać GM?&quot;. Odpowiednich kandydatów na stanowisko wybiera Administracja, a za zadawanie pytań z tej serii skreślasz swoje szanse.<br /><br /><br />3. Udzielanie się na forum (oraz ShoutBox)<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.1. Forum służy szeroko pojętej wymianie informacji, poglądów i opinii nt. Gry. Jednak prosimy swoje wypowiedzi umotywować lub w przypadku podejmowania kontrowersyjnego czy też mało znanego faktu podać źródło swoich informacji.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.2. Udzielając się w rozpoczętej dyskusji, trzymaj się z góry narzuconego tematu - nie offtopuj.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.3. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Traktuj innych użytkowników tak, jak sam chciałbyś być traktowany.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.4. Staraj się przestrzegać zasad ortografii (pomocne może być sprawdzanie pisowni w przeglądarce internetowej Firefox) oraz interpunkcji.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.5. Nie musisz KRZYCZEĆ!<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 3.6. Reklamowanie swoich for i/lub stron internetowych dozwolone jest tylko w temacie Fora i strony użytkowników.<br /><br /><br />4. Tworzenie tematów<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 4.1. Zanim stworzysz nowy temat, przeszukaj forum! Być może wątek był już poruszany lub odpowiedź na Twoje pytanie już padła.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 4.2. Jasno i konkretnie tytułuj swoje tematy. Tematy typu &quot;Pomocy!&quot;, &quot;Mam problem!&quot;, &quot;Pomysł!&quot;, itp. nie są mile widziane i będą zamykane.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 4.3. Treść tworzonego przez Użytkownika tematu powinna być zgodna z danym działem tematycznym forum, dlatego też przed jego stworzeniem, zapoznaj się z opisem wszystkich działów i wybierz właściwy.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 4.4. Staraj się jasno przedstawiać swój problem, tak żeby inni byli w stanie zrozumieć o co Ci chodzi. Jeśli będziesz pisał niezrozumiale, chaotycznie i do tego z błędami, zmniejsza to szansę uzyskania odpowiedzi na zadane pytanie.<br /><br /><br />5. Wizerunek Użytkownika<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.1. Nick Użytkownika<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.1.1. Nie może być adresem strony WWW.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.1.2. Nie może składać się z samych niestandardowych znaków (czyt. !@#$%^&* i tym podobne).<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.1.3. Użytkownik nie ma prawa zmiany nazwy użytkownika (tzw. nick) wybranej podczas rejestracji.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.2. Profil Użytkownika<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.2.1. Uzupełnij pola zgodnie z ich przeznaczeniem (np. w polu Skąd podaj miejscowość, z której pochodzisz) lub pozostaw je puste.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.3. Avatar Użytkownika<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.3.1. Maksymalny rozmiar avataru to 140x140px.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.3.2. Maksymalny rozmiar pliku to 20kB.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.3.3. Dozwolone formaty, to: gif, jpg i png.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.3.4. Zabronione są wściekłe zestawy kolorów oraz męczące animacje.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.4. Podpis Użytkownika<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.4.1. Maksymalna długość podpisu, to równoważnik sygnatury (maksymalny rozmiar 400x150px) i 2 linijek tekstu.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 5.4.2. Zabronione są wściekłe zestawy kolorów oraz męczące animacje.<br /><br /><br />6. System Kar<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.1. Niestosowanie się do powyższych zasad zaowocuje +1 ostrzeżeniem.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.2. W przypadku multikont, na konto główne wędrują +2 ostrzeżenia, a na każde dodatkowe konto +4 ostrzeżenia.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.3. Za złamanie punktu 1.7. powyższego Regulaminu, +4 ostrzeżenia.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.4. Suma 3 ostrzeżeń na koncie Użytkownika uniemożliwia mu pisanie na Forum.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.5. Suma 4 ostrzeżeń na koncie Użytkownika uniemożliwia mu logowanie się na Forum.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; 6.6. Każde ostrzeżenie znika po 100 dniach od daty jego wystawienia.]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 21 PaÂdziernik</comments>
</item>
</channel>
</rss>
